Gravlax

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię zimą zjeść czasem coś tłustego. Naszym ostatnim hitem jest gravlax, czyli surowy łosoś na modłę skandynawską. O niebo lepszy od sklepowych łososi wędzonych. Można go jeść samodzielnie, albo dodać do sałatek. Bardzo ładnie prezentuje się na stole, szczególnie w otoczeniu tak surowych dodatków jak deska łupkowa.

Potrzebujemy:
filet z łososia bez skóry (najlepiej dość gruby – min. 2-3 cm)
sól gruboziarnistą
pieprz
koperek (świeży lub suszony)
40 ml wódki
gazę opatrunkową lub szmatkę
oraz opcjonalnie (ale zalecane): zawartość torebki czarnej herbaty i starta skórka z cytryny

Łososia wkładamy do zamrażalnika i przez dwa dni uzbrajamy się w cierpliwość. Można pominąć ten etap, ale mrożenie pozwala wyeliminować pasożyty, co przy jedzeniu ryby na surowo ma dość spore znaczenie (przynajmniej dla mnie :)). Po rozmrożeniu ryby, myjemy ją i osuszamy ręcznikiem papierowym. Wszystkie składniki mieszamy i obsypujemy nimi z dwóch stron łososia. Zawijamy w gazę i układamy na talerzu wymoszczonym ręcznikami papierowymi oraz przygniatamy czymś ciężkim (np. drugim talerzem i kamieniem) i odkładamy do lodówki. Po kilku godzinach i następnego dnia należy wymienić ręczniki papierowe, bo z łososia będzie wyciekać woda.
Po dwóch dniach rybę odwijamy, spłukujemy z „posypki”, starannie osuszamy ręcznikami papierowymi i szykujemy do konsumpcji krojąc w cienkie plastry.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: