Strona główna » Blog » Retusz czekolady

Retusz czekolady

Mówi się, że najtrudniejszy w sztuce retuszu jest retusz twarzy, a konkretnie skóry. Że jak się fotografuje portrety (szczególnie tzw. beauty), to potem spędza się zawsze sporo czasu na obróbce i zdjęcia tzw. „prosto z puszki” praktycznie nie istnieją. I że najbardziej pracochłonnym procesem jest usunięcie wszystkich niedoskonałości cery, zmarszczek, krostek i przebarwień, przy jednoczesnym zachowaniu struktury skóry, tak, aby nie wyglądała ona jak plastikowa maska.

Prawda to :). Ale o ile można zrobić praktycznie nieretuszowane portrety, gdy chce się trzymać takiej naturalistycznej konwencji, to fotografia produktowa bez retuszu naprawdę nie istnieje. Bo czy ktoś by chciał kupić produkt, na którym widać paproszki kurzu lub drobne rysy, których „gołym okiem” nie widać, ale błysk światła studyjnego bezlitośnie je podkreśla? Albo na przykład taki batonik – gdy go odpakowujemy, to nie kontemplujemy każdego zagniecenia (chyba, że jest to ślad słoniowej stopy) i rysy na czekoladzie, tylko od razu oddajemy się niepohamowanej konsumpcji. Inaczej się sprawy mają, gdy „jemy” oczami – wtedy odciski palców na czekoladzie, nawet drobne rysy czy okruszki na zdjęciu zaczynają nam przeszkadzać czyniąc przedmiot nieapetycznym.

I to chyba właśnie czekolada jest jedną z najtrudniejszych do retuszu w fotografii żywności. Wiadomo, że w rzeczywistości polewa ma jakieś pęcherzyki powietrza, nierówności i inne niedoskonałości, na które nie zważamy, gdy włącza nam się w głowie głód i żądza. Ale na zdjęciu to robi sporą różnicę w odbiorze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *